Najmilsza chwila poranka, Facebook do śniadanka
Całkiem niedawno obchodziłem urodziny i muszę przyznać, że miłym zaskoczeniem była dla mnie ilość życzeń jakie otrzymałem. Podobnie jak w latach poprzednich większość z nich przyszła drogą elektroniczną. Dostałem 1, słownie „jednego” smsa, co jest znaczącym spadkiem w porównaniu z latami poprzednimi. Ta, kiedyś główna droga wysyłania życzeń, straciła całkowicie swoją pozycję. Rok temu otrzymałem sporo życzeń za pośrednictwem portalu Nasza-klasa (a może już NK.pl, nie pamiętam). W tym roku nie dotarła do mnie ani jedna wiadomość poprzez NK. Winnym oczywiście jest Facebook i jego rosnąca popularność w Polsce i na świecie.
Jak łatwo się domyślić, zdecydowaną większość życzeń złożono mi za pośrednictwem Facebooka. Oczywiście główna w tym zasługa opcji przypominania o urodzinach. To właśnie dzięki niej napisało do mnie tak dużo osób, w tym takie, z którymi nie utrzymuję zbyt ścisłych kontaktów. Była to bardzo miła okazja do odświeżenia paru znajomości, ale chyba właśnie (między innymi) do tego został stworzony Facebook. Najciekawszy nie jest jednak sam fakt, czy ilość otrzymanych życzeń, ale to kiedy one zostały wysłane.
Wpisy z życzeniami zaczęły się pojawiać zaraz po północy i ich lawina trwała około godziny. Pewne niedobitki wysyłano jeszcze co jakiś czas, do godziny 3 w nocy. Kolejna fala wpisów rozpoczęła się wraz z porankiem. Odnotowałem dwa szczyty. Pierwszy w granicach godziny 8:30, kiedy rozpoczyna się pracę w Polsce i drugi około 9:30, kiedy rozpoczyna się pracę w Hiszpanii, gdzie mieszka wiele znajomych. W tych przedziałach czasowych wpisy pojawiały się lawinowo, z bardzo dużą częstotliwością. Po godzinie 10:30 wpisów było już stosunkowo niewiele i były one rozłożone w czasie.
Bardzo zaintrygowały mnie te kumulacje wpisów. Dzięki nim można dojść do wniosku, że ogromna rzesza użytkowników korzysta z Facebooka jak z portalu informacyjnego – sprawdza „co się wydarzyło” przed pójściem spać i zaraz po obudzeniu się lub przyjściu do pracy. To ciekawe, że czytanie co robią inni i oglądanie ich zdjęć traktujemy na równi z doniesieniami z kraju i ze świata.
Najnowsze wpisy
- iOS5 na zimno
- Najmilsza chwila poranka, Facebook do śniadanka
- Diabeł tkwi w szczegółach
- Uśmiercanie kotka, podwaliny AppleOS
- iOgryzek – reaktywacja
- Geniusz (marketingu) tkwi w szczegółach
- Czy iPod nie może być zwykłym odtwarzaczem muzyki?
- Ładowanie pożądania
- Plastikowym pokrowcom na iPhone mówimy stanowcze NIE
- Apple wyzwala emocje – relacja na gorąco z otwarcia pierwszego Apple Store w Hiszpanii
Facebook
Twitter
- I'm at Andorra La Vella (Andorra La Vella, Andorra la Vella) http://t.co/upCtCRQp
- Adolf Eichmann's capture, as told by the Mossad, in Israel exhibition http://t.co/LHzHxHjc via @guardian
- Everything Apple's Trying to Kill with OS X Mountain Lion http://t.co/m6obC2x4
- Nowe GG - to nie jest zÅy komunikator http://t.co/7oSpmd7s via @Softonic_pl
- Apple takes top spot in Harris corporate reputation score http://t.co/wJVPnA9h
Archiwum
Blogroll
Chmura tagów
Adidas akumlatorki antennagate Apple Barcelona belkin BlackBerry blog bumper case charger gra Internet iOgryzek iOS iPad iphone iphone4 ipod iTunes latanie Lion Lot Lufthansa Marketing mercedes mp3 muzyka o nas Pampers pokrowiec powrót reklama Shuffle social media sport Steve Store Swiss Touch Walkman WWDC zakupy ładowanie ładowarka

